Kolejna odsłona cyklu „Norwid w teatrze”

Wierzyć się nie chce, ale już powoli zbliża się czas podsumowania norwidowskich wyjść do teatru. Niewątpliwie zaliczyć je możemy do niezwykle udanych. I tak…

Wierzyć się nie chce, ale już powoli zbliża się czas podsumowania norwidowskich wyjść do teatru. Niewątpliwie zaliczyć je możemy do niezwykle udanych. I tak…

– 28 września obejrzeliśmy w Teatrze im. C.K. Norwida w Jeleniej Górze-w ramach XLIV Jeleniogórskich Spotkań Teatralnych -kultowy już chyba monodram Krystyny Jandy pt.;”Danuta W.”. Nie rozczarował, ale i nie zachwycił … może było nas za mało…?- bilety były dość drogie; może pani Janda była zbyt zmęczona…? Za to:

– 3 października mogliśmy uczestniczyć w spektaklu dyplomowym IV roku Wydziału Aktorskiego w Krakowie pt.: „Dyplom z kosmosu”, pod opieką artystyczną Ewy Kaim, który odbył się także w naszym teatrze, w ramach wspomnianych spotkań; i było na co popatrzeć, i czego posłuchać; i sprawdziła się zapowiedź  kosmicznego spektaklu pełnego świeżości. Oto fragment wpisu z naszego zeszytu autografów: „Bardzo dziękujemy za wspaniały odbiór… Jesteśmy onieśmieleni i szczęśliwi, dalej chodźcie do teatru, bo to upiększa człowieka…”., bo jak to mamy w zwyczaju- byliśmy na spotkaniu z aktorami już po spektaklu. Jesteśmy pewni, że Ci młodzi, wspaniali ludzie z grupy „wokalu” PWST zrobią oszałamiającą karierę, a ich autografy w naszym zeszycie staną się z czasem niezwykle cenne!

– 15 listopada na Scenie na Świebodzkim we Wrocławiu królowały „Mitologie” w reżyserii Pawła Świątka– i nas też tam nie zabrakło, aby je podziwiać; i trzeba przyznać, że męska cześć widowni była  tym razem chyba bardziej poruszona, od tej żeńskiej, chociaż…pani profesor od matematyki zdobyła zdjęcie jednego z aktorów…?, które oglądać można w sali nr  … ???  ;w „Norwidzie”; sztuka dotyczyła modelek, bo właśnie one są współczesnymi boginiami, niedostępnymi przedmiotami pożądania, idealnymi obrazami kobiecości;

– 13 grudnia obejrzeliśmy na Scenie im. J. Grzegorzewskiego „Termopile  polskie” Tadeusza Micińskiego w reżyserii Jana Klaty; kawał ważnej polskiej historii w niezwykłej, bitewnej scenografii- warto podkreślić, że siedzieliśmy w pierwszych rzędach, więc niejako sensualnie mogliśmy w tym uczestniczyć – a było na co popatrzeć;

– 10 stycznia  „Wycinka” Krystiana Lupy – także na Scenie Grzegorzewskiego; dla jednych dzieło genialne, dla innych bardzo nudne- zdania mamy podzielone- jedno jest pewne- to trzeba koniecznie zobaczyć, nikt po tym przedstawieniu nie pozostaje obojętny; dla piszącej  sprawozdanie – ten spektakl jest kwintesencją artystowskiej dekadencji i cynizmu; no i oczywiście genialny JEST Jan Frycz „ aktor Teatru Narodowego” w komiczno-groteskowej odsłonie;

– 21 lutego na Scenie na Świebodzkim „Podróż zimowa”  Elfride Jelinek w reżyserii Pawła Miśkiewicza; sztuka polecona po „Wycince” przez aktorkę Teatru Polskiego, uwielbianą przez nas Ewę Skibińską; i tak też się stało- byliśmy zachwyceni; „Sztuka była poruszająca”- tak napisano w naszym zeszycie- i nie trzeba niczego więcej dodawać; zdobyliśmy autograf i ciepły uśmiech od rewelacyjnej Mai Kleszcz- do tej pory, na samo wspomnienie jej głosu przebiega nas dreszcz;

– 18 marca w Teatrze C.K. Norwida mieliśmy ogromną przyjemność uczestniczyć w spektaklu „Karskiego historia nieprawdziwa” Szymona Bogacza w reżyserii Julii Mark. Owa hipotetyczna wersja wydarzeń porusza niewątpliwie wyobraźnię czujnego i wrażliwego widza. To spektakl ubrany w dobrą treść i rewelacyjną formę. I myślę sobie, że historycy nie powinni mieć obiekcji… Widownia z „Norwida” jest  dobrze zorientowana w niuansach współczesnego świata i znakomicie odczytuje kody kulturowe…

– 11 kwietnia –  to jeszcze przed nami…już za dwa dni… „Dziadów” cz. III w reżyserii Michała  Zadary w Teatrze Polskim. Po ubiegłorocznych „Dziadach” nadzieje nasze są bardzo rozbudzone , a oczekiwania ogromne; chyba już to po prostu wiemy – BĘDZIE SIĘ DZIAŁO…

Z pozdrowieniami dla wszystkich wielbicieli TEATRU, co ani czasu nie szczędzą, grosza nie żałują, aby uczestniczyć w tym wspaniałym i tajemniczym misterium ŻYWEJ SZTUKI.

Halina Lejczak