Norwid na wystawie Abakanowicz

31 stycznia uczniowie Norwida, zdyszani po szaleńczym biegu z autokaru, wpadli do przedsionka poprzedzającego wystawę dział Magdaleny Abakanowicz. Dostali kilka minut na złapanie oddechu w szatni, gdy oddawali wierzchnie okrycia przemiłemu panu portierowi.
Chwilę później pani przewodnik już dzieliła ich na grupy – tak, aby było ich osiem, i aby każda z nich mogła się zająć inną częścią wystawy. Znalazłam się w grupce, której przypadło opisywanie postaci siedzących. Natychmiast rozpoczęliśmy intensywną burzę mózgów – pani Zwolińska przecież nauczyła nas na lekcjach, jak otworzyć umysł na takie nieoczywistości, jakimi są między innymi rzeźby Abakanowicz.
Fantastycznym doświadczeniem było wymyślanie wraz ze znajomymi z klasy różnych interpretacji na temat dzieła. W większości myśleliśmy podobnie, a każdy uzupełniał naszą Myśl Przewodnią o kolejne skojarzenia, cytaty czy motywy, dzięki czemu koncepcja zyskała pełniejszy obraz. Oczywiście pojawiły się różnice w zdaniach, jednak ostatecznie byliśmy w stanie sprowadzić wszystko do jednego głównego wątku. Jak się później okazało, niewiele minęliśmy się z konceptem autorki, co więcej – jej praca jest na tyle uniwersalna, że z łatwością można było przyporządkować jej znaczenie do bardziej brutalnych, okrutnych wydarzeń historycznych, ale i współczesności, w której bycie indywidualistą często nie jest pożądane (choć każdy człowiek jest inny i na swój sposób właśnie indywidualny).
Autorka podobną problematyką kierowała się tworząc także najbardziej popularne na maturze dzieło pt. “Tłum”. Jednak do mnie znacznie bardziej przemówiła “Klatka” i “Mutanty”. Miałam dreszcze, gdy dyskutowałam na ich temat, snując coraz to nowe teorie i interpretacje na ich temat, oraz słuchając objaśnień pani przewodnik, gdy opowiadała nam o koncepcie Abakanowicz. Geniusz dzieł artystki polega przede wszystkim na uniwersalności oraz bolesnym, ale jednocześnie koniecznym uświadomieniu człowiekowi, jakim jest bezdusznym i egoistycznym ignorantem.
Odwiedzenie tego muzeum to obowiązek każdego licealisty. Omawianie prac Magdaleny Abakanowicz otwiera umysł, poszerza horyzonty, rozwijając intelektualne zdolności każdej osoby. Oprócz osobistego rozwoju uczeń otrzymuje także pomoc w przygotowaniu się do matury, jako że właśnie ta kobieta jest najbardziej cenioną (także najdroższą) artystką z Polski, przez co bardzo często na maturze można się spotkać z jej dziełami.

Jestem wdzięczna za tę wycieczkę, emocje po wyjściu z muzeum jeszcze długo ze mnie nie opadły.

 

Zuzanna Klementowska kl. 2a