Norwid we Włoszech

Po spakowaniu bagaży w Jeleniej Górze  z dobrymi humorami ruszyliśmy w stronę Gliwic, by zabrać liczniejszą część naszej grupy. Z uśmiechami na twarzach ruszyliśmy, by szukać nowych przygód. Podróż trwała 26 godzin, ale warto było tyle czekać. Każdego z nas oczarowały widoki włoskich miast oraz przepyszna włoska kuchnia.

Florencja

Pierwsze miasto, które zwiedziliśmy słynie z niezwykłej architektury, dzieł malarskich oraz rzeźb. Na początek mieliśmy przyjemność zobaczyć całą Florencję  z tarasu widokowego. Krajobraz był niesamowity, cechowała go niska zabudowa, z której wyłaniała się okazała katedra Santa Maria del Fiore (Matki Boskiej Kwietnej). Gigantyczne rozmiary bazyliki, a zwłaszcza kopuły, sprawiają, że jest doskonale widoczna z wielu miejsc.

W środku znajdują się przepiękne freski przedstawiające „Sąd Ostateczny‘’. Zobaczyliśmy także, niedaleko mieszczące się Babtysterium, którego kopuła pokryta jest  niesamowitymi złotymi mozaikami z XIII wieku, przedstawiającymi sceny ze Starego Testamentu, sceny z życia św. Jana Chrzciciela i Jezusa oraz przerażający Sąd Ostateczny z monstrualnym Lucyferem.Przeszliśmy spacerem podziwiając uroki włoskiego miasta, aż doszliśmy do niesamowitego mostu Ponte Vecchio- Mostu Złotników.Następnie weszliśmy do słynnego Museo dell’Opera del Duomo, w którym mogliśmy zobaczyć na żywo np.: Pietà Michała Anioła, Sala delle Cantorie, dzieła Donatella, Rajskie Wrota oraz maskę pośmiertną Brunelleschiego. W pałacu Uffizi oglądaliśmy słynne dzieła: Madonna z Dzieciątkiem, Bitwa pod San Romano, Wiosna , Narodziny Wenus, która zrobiła na nas największe wrażenie, gra barw i cieni została idealnie dobrana urzeczywistniając kobiety na obrazie.

Rzym

Przejechaliśmy do serca miasta podziemnym metrem, wysiedliśmy na stacji i wychodząc z metra Koloseum dosłownie wyrosło przed nami, jego rozmiary są do nie opisania. Nie wiadomo jak Rzymianie zbudowali coś tak ogromnego bez użycia dźwigów i innych pomocy, a my możemy podziwiać te zabytki aż do dziś.Przeszliśmy trasą ruin i zawalonych kolumn, przeniosło nas w czasie, niesamowite było zobaczyć ruiny kolumn i światyń. Działało to bardzo na wyobraźnię. Zobaczyliśmy wiele zabytków: Panteon- gdzie kopuła jest zakończona dziurą przez którą widać niebo! Jest jedynym otworem w kopule oświetlającym wnętrze. Dziura nie ma przykrycia, dlatego posadzka na środku jest lekko wklęsł, by odprowadzać wodę opadową na zewnątrz. Następnie wrzuciliśmy monety do fontanny di Trevi (podobno gdy zostawi się tam pieniądze to wróży to powrót do miasta).Weszliśmy  na schody hiszpańskie, które poruszają się wraz z przechodzeniem, zostało wykorzystane zjawisko iluzji. Podziwiając rzymskie miasto, kierowaliśmy się  z powrotem na stację metra.

Watykan

Państwo będące siedzibą papieża, posiadające własną pocztę, policję ,rolników, którzy sprzedają swoje wyroby tylko w Watykanie. Jest to małe miasteczko, które posiada wiele własnych usług, to sprawia, że jest mniej zależne od innych.Po dokładnym sprawdzeniu każdego z nas ( dbają o bezpieczeństwo ) przeszliśmy przez bramki i już mogliśmy zwiedzać muzea watykańskie wraz  z ogrodami. Wszystko to jest gigantyczne, każdy z nas czuł się jak mała mrówka.Weszliśmy nawet do Kaplicy Sykstyńskiej, która posiada najbardziej cenne i znane dzieła w postaci fresków naściennych np.: Pietro Perugino- Wręczenie kluczy św. Piotrowi; Chrzest Chrystusa – Pietro Perugino i Pinturicchio; Ostatnia Wieczerza – Cosimo Rosselli; Kazanie na Górze i uzdrowienie trędowatego – Cosimo Rosselli; Stworzenie Adama (jeden z najbardziej znanych fresków Michała Anioła); Stworzenie Ewy; Bóg stwarza słońce i księżyc itp.Potem przeszliśmy do Bazyliki św. Piotra, w której spoczywa Jan Paweł II. Mieliśmy okazję osobiście pomodlić się za zmarłego. Bazylikę ten cechuje niesamowita przestrzeń i ogromna kopuła, na którą można wejść. Wokół kopuły widnieją słowa: „Ty jesteś Piotr (opoka) i na tej opoce zbuduję kościół mój i dam Ci klucze Królestwa Niebieskiego”. Te słowa brzmiały w naszych sercach przez wyznaczony nam czas zwiedzania Bazyliki.Wychodząc z muzeum, mogliśmy stanąć bardzo blisko balkonu, z którego prowadzone są audiencje i msze święte przez papieża Franciszka.Ładna pogoda sprzyjała zwiedzaniu, zmęczeni kilkugodzinnym zwiedzaniem, ale pełni wrażeń wracaliśmy w stronę hotelu wraz z zachodzącym słońcem.

Piza

Urokliwe miasteczko, kryjące wiele tajemnic i posiadające wiele uroku. W jej centrum, gdzie turystów jest najwięcej znajduje się Krzywa Wieża i bazylika Campo dei Miracoli, którą zdobi wiele elementów złota i drogocenne dzieła włoskich malarzy. Największą atrakcją było podpieranie wierzy na zdjęciach oraz delektowanie się pizzą pod samą wieżą.

Werona

Przenieśliśmy się w czasie, znajdując się w krainie wymarzonej i opisanej przez samego Williama Szekspira. Zainspirował nas swym dziełem „Romeo i Julia”. Werona to miasteczko inne niż wszystkie, można by powiedzieć, że pozostał urok średniowiecznego miasta. Przemierzając uliczki, natknęliśmy się na mały dziedziniec w którym odnaleźliśmy słynny balkon Julii Capuletti. Każdy z nas miał okazję, by zrobić sobie zdjęcie z posągiem Julii przykładając dłoń do lewej piersi dziewczyny. Ten gest oznacza powodzenie w miłości i szczęśliwy związek. To było cudowne przeżycie zobaczyć skrawek znanej na cały świat historii miłosnej.

Wenecja

W godzinach popołudniowych po zwiedzaniu Werony przenieśliśmy się do cudownej Wenecji. Z tramwaju wodnego zobaczyliśmy całe miasto osadzone na tysiącu małych wysepkach połączonych mostami. Zachód złocistego słońca ukazywał miasto z najlepszej strony.Przeszliśmy na plac św. Marka przy pałacu Dożów, każdy z nas miał czas wolny by na spokojnie w ostatni dzień popodziwiać cudowne uroki włoskiego klimatu i zabytków.Przeszliśmy obok Mostu Westchnień. Celem zbudowania mostu było umożliwienie połączenia pomiędzy więzieniem a obradującym w Pałacu Dożów Trybunałem Kryminalnym. Przez most prowadzono skazańców do cel, gdzie mieli odsiedzieć swój wyrok. Zrobiliśmy tysiące zdjęć dobrze się przy tym bawiąc. Na koniec spotkaliśmy się wszyscy na środku placu, by przejść na pyszną kolację. Dzięki temu zobaczyliśmy kamienicę „od kuchni’’. Z zewnątrz wydają się one takie małe i ciasne. Jednak każdy z nas był zaskoczony rozmiarem budynku od środka. Liczne przejścia z pomieszczenia do pomieszczenia powodowały, że był  to bardzo przestronny lokal restauracyjny.W godzinach wieczornych przeszliśmy ciasnymi uliczkami przez Wenecję, docierając do Mostu Rialto.

Miasta włoskie zrobiły na nas ogromne wrażenie, zauroczyły nas wybitnymi dziełami sztuki oraz krajobrazem. Góry porośnięte cyprysami i płoty glicynią to jednak znak rozpoznawczy, który ma swój urok. Smak makaronów i pizzy pozostanie w nas na zawsze. Włochy zainspirowały nas i pokazały, że w życiu warto osiągać wyznaczane sobie cele i marzyć.  Wszyscy się zjednoczyliśmy i tworzyliśmy zgrany zespół, który był gotowy na nowe przygody. Czekamy na kolejne wspólne wyjazdy w podobnym składzie.