Norwid z 2A nad Czochą

We wtorek, 7 czerwca 2016r. klasa IIA (i kilku uczniów z innych klas) wybrała się na wycieczkę w okolice Czochy, nad jezioro Leśniańskie.Trwała ona trzy dni, a opiekunami była p.Halina Lejczak oraz p.Beata Piskor- Świerad.
Spod szkoły wyjechaliśmy o godzinie 10.00, po około 40 minutach byliśmy już na miejscu. Jak się okazało nasze 6-osobowe domki, były w jeszcze lepszym stanie niż sobie je wyobrażaliśmy, okolica zresztą też. Po odpoczynku i rozpakowaniu rzeczy udaliśmy się na zwiedzanie Zamku Czocha. Już wcześniej na lekcji poznaliśmy jego dokładną historię, co pozwoliło nam w pełni rozsmakowywać się w otoczeniu. Po odkryciu tajemnych przejść, kominków, skarbców i innych ciekawych zakamarków udaliśmy się na wieżę widokową, z której rozciągał się cudowny widok na okoliczne pola i lasy. Trzeba przyznać- natury i świeżego powietrza mieliśmy pod dostatkiem! W drodze powrotnej chętni udali się na zakupy do “pobliskiego” sklepu, inni wrócili do domków. Jak się okazało, spacer po zakupy szybko zmienił się w wyprawę, zamiast trzech kilometrów przejść musieliśmy ich aż sześć! Po powrocie każdy z nas był wycieńczony i aż do rana zajęty nabieraniem sił, na kolejny dzień…
Dzień drugi nasze opiekunki rozpoczęły bardzo wcześnie- im nie zabrakło energii, aby rano wstać i pobiegać! Większość z nas natomiast zbudziła się nieco później i czym prędzej, wszyscy razem pognaliśmy nad jezioro. Tam niektórzy momentalnie wskoczyli do wody oddając się radości kąpieli, inni zaś wybrali opalanie, kajaki, rowerki wodne- wybór nie był ograniczony. Gdy zgłodnieliśmy przyszedł czas na powrót i szybki obiad. Co odważniejsi wybrali się po nim do niecnej “Biedronki” oddalonej jak się okazało dość spory kawałek. Wieczorem wspólnie zebraliśmy się przy ognisku, lecz zamiast niego zapłonął grill- dzięki Błażejowi, Michałowi i wielu innym chłopcom, który codziennie mieli chęć go rozpalać. Pani Piskor- Świerad przeczytała nam tekst, na podstawie którego mieliśmy namalować “mapę swojego życia”. Wbrew pozorom, zadanie nie było łatwe! Następnie po kolei dzieła krążyły wśród nas, każdy uczestnik wycieczki musiał wyrazić uczucia związane z daną mapą, zaczynając zdanie od słów: Gdybym miał taką mapę to… Zadanie to pozwoliło zauważyć nam, jak inni zapatrują się na nasze życie, zobaczyć je z nieco innej perspektywy. Niestety przerwała nam burza, przez którą musieliśmy uciekać do swoich pokoi.
Ostatniego dnia wstaliśmy dość wcześnie, by móc się spakować, posprzątać domki i spokojnie udać się do autokaru.
Podczas wyprawy nad Czochę mieliśmy odpocząć, był to początkowy zamysł. Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek po powrocie do domu tak się czuł… Wszyscy z nas na pewno czuli się lepiej. Mimo tego, że zamiast leżeć na trawie i patrzeć w niebo, przeszliśmy wiele kilometrów, zapamiętamy tę wycieczkę na długo. Każdy z nas przywiózł do domu inne wspomnienia i doświadczenia, a przede wszystkim dobrą energię. Przez trzy dni obcowaliśmy z naturą, spędzaliśmy czas pośród zieleni i niesamowitych lasów. Na co dzień nie mamy na to zbyt wiele czasu. Bajeczne krajobrazy zapadną w naszą pamięć na wiele lat, również dzięki naszemu fotografowi- Bartkowi Tkaczykowi, który uwieczniał wiele momentów wycieczki. Może nie był to wypad do Warszawy, Krakowa, czy za granicę, ale najważniejsze jest to, że czas spędziliśmy wspólnie, doskonale się przy tym bawiąc.
Dziękujemy Pani Lejczak za przepyszne ogórki małosolne, za przekazanie wielu ważnych informacji dotyczących m.in czarnego bzu. Pani Piskor- Świerad za cenne uwagi, poświęcenie nam czasu i chęci, by zorganizować zadanie związane z mapami.  Najbardziej jednak wdzięczni jesteśmy za to, że obie Panie miały chęć spędzić z nami trzy dni (co łatwe nie było), nie tracąc przy tym cierpliwości. Miło było spędzić w przyjemnej atmosferze te kilka dni.

                                                                       Sara Górska, klasa II A