Artur Andrus z Norwidem

 

„Piłem w Spale, spałem w Pile”- to tekst  rozpoznawczy Artura Andrusa, którego występ obejrzeli norwidowscy uczniowie z klasy 1a w ramach projektu Dziennikarskie legitymacje. Oto ich relacja:

Kiedy doszły nas słuchy o zbliżającym się występie Artura Andrusa w Filharmonii Dolnośląskiej, to bez wahania zgłosiliśmy chęć udziału. Występ miał miejsce 14 stycznia br.

Zaczęło się od wyjścia na scenę muzycznej ekipy Pana Artura, która miała za zadanie powoli wprowadzić w nastrój publiczność, zajmującą miejsca w zgrabnych fotelikach… i na dobrze oświetlonych schodkach – to były nasze mało wygodne miejsca.  Sala była wypełniona widzami po brzegi. Chwilę potem, w świetle reflektorów stanął Artur Andrus we własnej osobie. Przy nadal trwającym akompaniamencie Pan Artur wyjawił nam tajemnicę dotyczącą tego, na co  najbardziej zwracają uwagę widzowie. Według jego ustaleń muzyka czy tekst nie są  dla widza najważniejsze. Najwyżej w hierarchii stoi choreografia. To właśnie nad nią najdłużej pracuje artysta. Z tego powodu podczas wykonywanych przez niego utworów widzieliśmy  kilka skomplikowanych i  niezwykle popisowych ruchów tanecznych.

Przed zaprezentowaniem kolejnych piosenek artysta opowiadał, w jakich okolicznościach je napisał. Przytoczył m.in. historię finału WOŚP w Cigacicach, oczywiście Artur Andrus tam występował. Zanim miało dojść do jego występu, to swój właśnie zakończyła Halina Frąckowiak, śpiewając  piosenkę „ Mały elf”. Właśnie po nim do tego samego podkładu muzycznego nasz satyryk  zaśpiewał piosenkę o zarośniętym dużym elfie.

Pan Andrus, stwierdził, że marynarze mają mnóstwo szant. Kiedy jedna się skończy, to zaczynają następną. Natomiast skoczkowie narciarscy nie posiadają ani jednej takiej szanty. Nasz gość postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i ułożył taką właśnie szantę narciarską pt. ,,Nazywali go Marynarz”.

Dla jeleniogórzan Pan Artur przygotował coś specjalnego. Była to pieśń ułożona na podstawie, najświeższego numeru „Nowin Jeleniogórskich”. Zawarte w tygodniku informacje przekształcił w wyjątkową piosnkę, która została nagrodzona najdłuższymi podczas spektaklu brawami. Na szczęście na tym przedstawienie się nie skończyło. Andrus uraczył publiczność hitem ,,Cyniczne córy Zurychu”, przy którym widzowie bawili się chyba najlepiej, na co wpływ miał porywający układ taneczny.

Zgromadzeni byli w wyśmienitych  nastrojach i domagali się bisu. Pan Andrus nie miał wyjścia i po raz kolejny pojawił się na scenie. Opowiedział nam jeszcze, że artyści bisu się nie domagają, ale bardzo lubią, kiedy mogą go wykonać. Chodzi o to, że po powrocie do domu, kiedy ktoś zapyta- ,,Bisowałeś?”, to ciężko odpowiedzieć- ,,Nie chcieli”. Po wszystkim artysta życzył nam dobrego wieczoru i pożegnał się.

Doszliśmy do wniosku, że Recital Kabaretowy był wspaniałą zabawą obfitującą w anegdoty z życia Pana Andrusa. Po raz kolejny udowodnił, że posiada nieprzeciętne zdolności wokalne i chyba nikt nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Wszystko to było okraszone fenomenalną muzyką, którą wykonywali Wojciech Stec(fortepian, gitara),Łukasz Poprawski(saksofon, klarnet), Łukasz Borowiecki (kontrabas, akordeon) oraz Paweł Żejmo (perkusja).

Po występie mięliśmy okazję , spotkać się z artystą. Udało się zdobyć autograf i zrobić pamiątkowe zdjęcie.

Już czekamy na kolejną wizytę Pana Andrusa w Jeleniej Górze.

Serdecznie dziękujemy Agencji Solo za  honorowanie Norwidowskich  dziennikarskich legitymacji, dzięki którym poszerzają swe kulturalne  i humanistyczne.

Kamil Fujak i Aleksander Pultem, kl 1A

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Font Resize