NORWID NA ROWERACH DO ŚREDNIOWIECZA

Trzynastego w piątek – podobno pechowy dzień, jednak klasa 2a miała wyjątkowe szczęście. Tego dnia pojechaliśmy na rowerach do Siedlęcina, do wieży książęcej, a pogoda, wbrew wielu prognozom, bardzo nam sprzyjała.
W większości wyruszyliśmy spod szkoły. Kilka osób dołączyło do nas już na trasie, nieopodal Grzybka. Przywitaliśmy się, nauczycielki podliczyły, ilu sportowców dalej jedzie, i chwilę potem już mknęliśmy dalej.
W Siedlęcinie, pod samą wieżą, spotkaliśmy się z kolejną osobą i już mogliśmy zacząć zwiedzanie. Choć byłam kiedyś w tym miejscu, wiele rzeczy było dla mnie naskoczeniem – na przykład że freski na ścianach na trzecim piętrze to jedyne w Europie tak stare, tak dobrze zachowane świeckie malowidła. (O więcej informacji zapraszamy do siedlęcińskiej wieży). Przemiła pani przewodnik streściła nam historię, którą przedstawia średniowieczny komiks. Opowiadała bardzo rzetelnie o każdym z pomieszczeń, o tym, skąd tyle wiadomo na temat życia 700 lat temu oraz o niesamowitej pracy archeologów. Wiele faktów na temat tej wyjątkowej budowli było nieznane, odkryto je zaledwie kilka lat temu.
Najbardziej niesamowite dla mnie było to, że wiele wieków temu ludzie byli w stanie wybudować coś trwalszego, niż my potrafilibyśmy teraz. Obecnie człowiek włada zadziwiającą technologią, pozwalającą na dokładne poznanie dawnych dziejów. Jednak odtworzenie tego jest niemożliwe.
Nagrodziliśmy naszą przewodnik zasłużonymi brawami. Dzielnie odpowiadała na nasze pytania, choć gdy nas opuszczała, widać było jej zmęczenie.
Świetna wycieczka, którą warto było odbyć. Będą się wiązały z nią niezapomniane wrażenia – to właśnie ta najprzyjemniejsza część chodzenia do szkoły.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Font Resize