Slamowe, piękne wiersze

Alter ego

Manifest

ja jestem ulegla

ty jesteś podległy

on jest przyległy

my jesteśmy zalegli

wy jesteście odlegli

m y w s z y s c y podlegamy

A ja Nie! Nie chcę być przydawką, dopełnieniem czy też okolicznikiem

Choć religia i polityka to opium dla mas w życiową mądrość ogłupia

Choć jestem klientem petentem peselem i podatnikiem!

To ja wolę myśleć z sobą i wybieram mainstereamu zadupia

I tylko wtedy, gdy trzymam cię za rękę i patrzę ci w oczy

owo vanitas staje się oswojonym tygrysem

a ja Wszechczasem i Wszechbytem

Kocham ten piękny stan

Gdy z Tobą w spokoju siedzę

Ku życiu kłaniam się w pas

Dzięki uczuciu do nieba lecę

Unoszę się nad chmurami

Błogi z miłości jestem

Szybuję z wiatru bezkresem

Uśmiech mych ust tworzysz swym gestem

I co gdy będziemy już starzy?

Modlić się będę : “szczęścia daj Panie”

Zmarszczki umalują się nam na twarzy

Ułożymy się razem w to wieczne spanie.

„Wjednostronny”

Uczucia me
Szaleństwem zwę
A ja ci mówię
Krzycz
Głośniej
Głośniej!
Niech ci środek wypadnie
Niech twój rozum uleci
Uleci
Uleci
Bo po cóż ci on
Skoroś szalona

W szaleństwo wpadłem
W szaleństwo
Ty też
Ja wiem
Pytać nie muszę
Widzę
I niech poczuję
Rozumu popioły
Ach ja nieszczęsny!
Nawet ich już tam nie ma
Postradane zmysły
Bo wszystkie ku tobie
Na kolana legły
Bo to ciebie
Słyszeć
Widzieć
Czuć
Dotykać
I smakować pragną

 

“Spełniaj marzenia”

Stoję, choć jeszcze nie wiem jak

Zbyt przytłaczający jest dzisiejszy Świat

Schowaj się, milcz, nie wychylaj

Gnij, nie śnij, przemijaj…

Otóż była raz dziewczynka mała

Mama na imię Aga jej dała

Ponoć anielski głosik posiadała,

a ludzie wzdychali, gdy śpiewała

Historia na pozór piękna, szczęśliwa,

Lecz życia scena bywa burzliwa

W chwilę kolorów i ciepła pozbawi

Kopnie, splunie i z bólem zostawi

Spełniaj marzenia – kiedyś mówili

Potem, gdy w dzieci już się nie bawili

Fałszywym uśmiechem dziewczynkę adorowali

Przy czym wielokrotnie ją w twarz wyśmiewali

 

No dalej, potknij się – masz do tego prawo

Lecz nie płacz, gdy usłyszysz “gwiazdeczko – BRAWO”

No to może … Udowodnij, że potrafisz!

Lecz nie wierz, że tym do kogoś nagle trafisz

Spojrzysz teraz na koleżankę, kolegę

Zapytasz sam siebie – co to za badziewie?

O czym tutaj mowa? O co tutaj chodzi?

Z takim byle czymś się na slamy przychodzi?

Powiem Ci więc słuchaczu mój drogi,

że świat taki bywa – okrutny i srogi

Lecz pomimo wielu mego wiersza wad

Przyznam – hej jestem Aga, mam 18 lat …

“Labirynt”
Błądzę
Jak dziecko we mgle. Błądzę!
Jak pijany w bloków gąszczu. Błądzę!
Jak Tezeusz w Labiryncie Minotaura. Błądzę!

Wenus! Bogini okrutna!
Czy to twym wyrokiem
Na wieczne błądzenie jestem skazany?
Czy to Hades do swego królestwa
Chce mnie wciągnąć tą drogą?

Jam jest Tezeusz!
Ty mi Ariadny Nicią
Prowadzącą mnie w głąb
Zdradziecko wprost w Minotaura paszczę!

Wenus! Z piany morskiej zrodzona
Wiersz ten piszę niczym światła Safona
By przekląć Ciebie 

I syna twego Amora!
Za to coście mi uczynili…