Wizyta w Muzeum Karkonoskim

Kiedy jedni rozpraszali mroki średniowiecza, inni podążyli szlakiem młodopolskich fascynacji polską wsią i udali się do Muzeum Karkonoskiego na wystawę czasową pod nieco rozbudowanym tytułem: „Chciałem odbudować polską duszę”. W hołdzie Władysławowi Reymontowi pierwszemu Nobliście Niepodległej Polski.
Zgromadzone na wystawie płótna pokazywały piękno przyrody następujących po sobie pór roku- powielając tym samym naturalny kalendarz obecny na kartach „Chłopów”.
Maturzyści z 3 B mogli podziwiać sceny z życia polskiej wsi przełomu XIX i XX w. Duch „chłopskości” interesował ich o tyle, o ile przekładał się na treści związane z przeczytaną (sic!) lekturą z * – tj. „Weselem” Wyspiańskiego. I tak, dłużej zatrzymali się przy „Zagrodzie w Bronowicach” Włodzimierza Tetmajera, którego kojarzą z pierwowzorem postaci Gospodarza. Na chwilę przystanęli przy akwarelce Józefa Mehoffera- pamiętając, że malarz ten przez długi czas był przyjacielem Wyspiańskiego. Największe wrażenie zrobił jednak jeden z najmniejszych obrazów zgromadzonych na wystawie tj. „Poranek. Bocianie gniazdo” Józefa Chełmońskiego. Zauroczył nastrojem i szczególną paletą barw i w sposób wyjątkowy- choć charakterystyczny dla autora „Babiego lata”- wprowadził nostalgię za czymś, co nieokreślone, bliskie i jednocześnie dalekie, co przeżyć można tylko w przestrzeni polskiego, wiejskiego krajobrazu.
Być może w pamięci pozostaną jeszcze : „Sanna przez wieś” Czesława Wasilewskiego czy „Portret dziewczyny w stroju ludowym” Piotra Stachiewicza.
I na koniec prośba : jeśli ktoś czuje się zażenowany faktem, iż nie do końca kojarzy, o co właściwie Reymontowi chodziło z tym ” odbudowywaniem polskiej duszy” niech śmiało pyta maturzystów z biol.-chemu- już oni odpowiedzą jak należy.